Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kelley 1979 headmold. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kelley 1979 headmold. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 marca 2020

Teen Looks Swim Suit Jazzie 1988

Bohaterka dzisiejszego wpisu czeka na swoje 5 minut już od listopada, ale zimowa aura nie pasuje lalce, która w nazwie posiada słowo „Swim Suit”. Skoro jednak już drugi dzień z rzędu mamy słonko, a i temperatury i ptasi tryl zwiastują wiosnę, to postanowiłam wreszcie ją pokazać. Oto Teen Looks Swim Suit Jazzie 1988. O serii Teen Looks Jazzie wspomniałam już opisując moją Cheerleaderkę, zaś do uzbierania całej trójki brakuje mi już tylko Workout Jazzie o ślicznym fiołkowym spojrzeniu.


Z reguły nie zbieram plażówek, ale od każdej zasady musi się znaleźć wyjątek i Swim Suit właśnie nim jest. Swim Suit to plażówka zakamuflowana, a jej opalacz równie dobrze mógłby ujść za wyjątkowo skąpy strój dyskotekowy, wystarczy tylko założyć jej buty (nie ma ich w zestawie). Jazzie ubrana jest w żarówiaste pareo, oraz dwukolorowe bikini z rękawkami, które można zdjąć. Ubiór lalek z serii Teen Looks z założenia ma dawać możliwości do stworzenia trzech różnych stylizacji, więc projektanci Mattel’a musieli nieźle się nagłowić by utrzymać spójność serii i jednocześnie ubrać Jazzie w kąpielówki. Rezultat jest może trochę przekombinowany, ale jego soczysta kolorystyka bardzo do mnie przemawia. Poniżej możliwości stroju.




Dodatki Jazzie są dość skromne. Jak już wspomniałam, lalka nie posiada butów. Bardzo się cieszę, ze akurat miałam w zbiorach jedną nadprogramową parę, która dołączona była do stroju Cheerleaderki, bo na Jazzie nie pasuje żadne inne obuwie poza jej własnym. Mattel nadrabia niedostatki obuwnicze kolorowymi sprężynkami – są aż dwie. Jest też grzebyk od Spectry.




Swim Suit to dla mnie Jazzie #1, ta najpiękniejsza i najbardziej wytęskniona. Długo wypatrywałam jej na Ebay’u, aż wreszcie znalazłam egzemplarz, który nie przyprawił mnie o bankructwo. Wyjątkowość Jazzie przejawia się w jej brązowych oczach. Jest to jedyna Jazzie o takim spojrzeniu i dlatego wielu kolekcjonerów pragnie mieć ją w swoich zbiorach. Poza tym Swim Suit wygląda bardzo naturalnie, tak jak nastolatka powinna – poza subtelnym błyszczykiem w kolorze mandarynki, nie posiada żadnego innego makijażu.




Pomyliłam się jednak w ocenie materiału, z którego zrobione są jej włosy – to nie saran, a kanekalon, ale dwukolorowy i bardzo miękki. Grzywka lalki opiera się prawom grawitacji – dziewczyny z ekipy Wet’n Wild z radością by ją przygarnęły do swego grzywiastego grona. Tu firma nie szczędziła kosztów ani wysiłku – grzywa jest gęsta, rootowana w trzech rzędach!




Jak to ludzkie gusta się potrafią zmieniać. Moja Fashion Play przekonała mnie do prostych rączek PTR, zaś Swim Suit Jazzie – do plażówek. Teraz mam na oku trzy – 2 kolejne Jazzie z serii Glitter Beach i Sun Sensation (jak na przekór, dla ich obfitego makijażu przez który mogłyby uchodzić za mamusię Heart) oraz Sun Sensation Barbie w wersji malezyjskiej. Jest to ostatnia Barbie, którą dostałam w dzieciństwie, marzy mi się wersja zapudełkowana i nieobrabowana ze swojej plastikowej biżuterii, w niezniszczonym stroju kąpielowym ze złotej lamy, trzymajcie kciuki. Na koniec zdjęcie klasowe – wszystkie moje Jazzie.





czwartek, 12 września 2019

Teen Dance Jazzie 1988


Jazzie jest jedną z moich najbardziej ulubionych postaci z uniwersum Barbie. Najchętniej przygarnęłabym po jednym egzemplarzu z każdego modelu, kilka mamusiek Heart, oraz oryginalną Kelley z linii Starr. Powstrzymują mnie przed tym ograniczone fundusze oraz powierzchnia do eksponowania lalek. Pośród tego wachlarza są oczywiście moje faworytki, a jedną z nich udało mi się zdobyć już jakiś czas temu i ostatnio nawet wyszarpałam na eBay’u jej kompletny strój. To moja Cheerleader Jazzie 1988. Jadę od końca, Cheerleaderka plasuje się na zaszczytnym miejscu trzecim, na drugim jest Teen Dance Jazzie, zaś na pierwszym – absolutnie unikalna, jedyna brązowooka Jazzie w historii Mattel’a – Swim Suit Jazzie. Tak się akurat złożyło, że wszystkie pochodzą z pierwszego rocznika produkcyjnego Jazzie, czyli z 1988. Dostępność Swim Suit nawet na eBay’u jest marna, ale Teen Dance występuje tam w większej liczbie egzemplarzy, najczęściej albo nowiutka w pudełku, albo mocno sponiewierana przez los. Ostatnio widziałam tylko jedną „używkę” z urwaną nogą! W końcu znalazłam moją Jazzie NRFB i szybko ją kupiłam bo to okazja była niebywała!


No to jest i moja Jazzie w pudełku, lekko zakurzonym. Pierwsze co rzuca się w oczy to jego design. Jest białe z różowymi detalami i geometrycznymi wycięciami. Logo Jazzie ciosane jak u Flintstonów – Jazzie w swym nowym w tamtych czasach pudełku miała się wyróżniać na tle różowości Barbie. Miała zarazem nawiązywać do tego co już ówcześnie było dobrze znane i lubiane – imię Barbie pojawia się na frontowej części pudełka aż dwukrotnie, w tym nie zabrakło zakręconego ogonka, który już sam w sobie kojarzy się z pewną uśmiechniętą blondynką. Mattel informuje nas, że Jazzie to kuzynka Barbie i, że lalka może nosić jej ubrania. W pudełku znalazłam grzebyk taki sam jak u Cool Looks Barbie oraz u Spectry, buty i … nic więcej, bo całą resztę lalka ma już na sobie! A ma tego dużo!




Moje Jazzie pasują do siebie – obie ociekają neonami i to w tej samej palecie kolorystycznej, przy czym wściekłą jarzeniówę Teen Dance zrównoważono czernią i to w sporych ilościach. Patrząc na jej strój aż trudno się skupić, bo wszystkiego jest tu aż w nadmiarze. Jazzie postanowiła, że małą czarną można nosić na wesoło i kolorowo, więc narzuciła na nią trzy spódnice! Do zestawu dorzuciła gargantuiczną kokardę oraz jakieś bliżej nieokreślone akcesorium, które z powodzeniem można założyć na nadgarstek, na włosy, albo przewiązać w pasie. Wszystkie te elementy można dowolnie z sobą łączyć, a Mattel podpowiada nam aż 8 kombinacji, które możemy dzięki nim uzyskać! Mnie chyba najbardziej odpowiada wersja małej czarnej z kokardą u dołu oraz aranżacja podstawowa, od której oczy lekko łzawią gdy się za długo wpatruje w lalkę. Mattel powinien był umieścić na pudełku stosowne ostrzeżenie! Niestety gumki w nadprogramowych spódnicach utraciły swoją elastyczność dawno temu i nawet najdelikatniejsze manewry sprawiają, że się rozciągają bezpowrotnie. Poniższa reklama prezentuje jak Jazzie szykuje się na szkolną dyskotekę.










Kokarda i akcesorium-bliżej-nieokreślone to nie jedyne dodatki do stroju Jazzie! Wszak diabeł tkwi w szczegółach, nawet jeśli ogół tak przytłacza, że nie można ich dostrzec. Jazzie ma na sobie rajstopy! Czarne, prześwitujące rajstopy, które uwielbiam! Rajtki dla lalek Mattel’a starszej daty wprawiają mnie w niemy podziw! Są nietrwałe jak na rajstopy przystało, przeciętne dziecko rozprawiłoby się z nimi w trybie ekspresowym, ale ja i tak doceniam fakt, że są! Ich produkcja musiała nastręczać wielu problemów i była zapewne nieopłacalna, ale takie rajtki są namacalnym i niezaprzeczalnym dowodem wysokiej jakości produktu, który w nie wciśnięto. Takie rajtki to nie byle co i lalka też nie byle co! Dobra, czas się streszczać, bo już mi z tego wpisu wychodzi niezłe wypracowanie, a do końca daleko. Jazzie ma na sobie baleriny, których lepiej nie zgubić. Jazzie ma wielkie stopy, w buty Barbie się nie wciśnie. Balerinki są niczego sobie i mają nawet ładne wytłoczenie na przodzie. Pozostała nam biżuteria lalki, bo choć Jazzie nie ma dziurek w uszach, to sylikonowe sprężynki poumieszczano gdzie się dało. Jazzie ma więc jedną różową we włosach, kolejną na nadgarstku i fragment trzeciej na szyi. Tak ozdobiona przywodzi mi na myśl Jetsonów – pamiętacie tę kreskówkę Hanny-Barbery?





Buzia lalki jest niesamowicie sympatyczna. Jazzie wybiera się na dyskotekę, ale umalowała się bardzo subtelnie i prawie niezauważalnie. Usta pomalowała sobie szminką w kolorze majtkowego różu i takim samym cieniem podkreśliła oczy. Oczy oczywiście ma niebieskie, jak prawie wszystkie Jazzie. Tu Mattel postawił na spójność oraz jednolitość – oczy niebieskie, niebieskie wpadające we wrzos, niebieskie z domieszką zielonego, ale zawsze niebieskie. Jedyne odstępstwo od tej niebieskiej reguły to brązowooka Swim Suit – mój numer jeden!  Swim Suit ma ponad to włosy saranowe, podczas gdy Jazzie najczęściej wszczepiano kanekalon. Tak jest też i w tym przypadku. Kanekalon uformowano w krzaczastą grzywkę. Z grzywki jakby coś wystaje … to fragment kucyka, którego kilka kosmyków zakręcono w sprężynki, a resztę zostawiono w spokoju. Co do włosów, to będę grymasić, bom jakby ciut zawiedziona tym aspektem. Włosy posiadają rzadki root, nie ma ich też aż tak dużo, jakby firma oszczędzała na surowcu sprawdzając wpierw czy lalka się przyjmie. Hmmm, no jak już ją w te rajstopy ubrali, to mogli jej dać trochę więcej włosów. Widać dużo materiału zeszło na grzywkę.



Ogółem jestem w euforii bo lalka jest świetna. Kolorowa i wesoła jak tęcza, śliczna i uśmiechnięta. Taką lalkę śmiało kupiłabym dla mojej córki, gdyby Mattel postanowił jeszcze skorzystać z tego urodziwego headmloldu. Jak zwykle, musiałam ustawić lalki razem i napstrykałam im ogrom zdjęć. Pozdrawiam cieplutko i neonowo!




poniedziałek, 25 marca 2019

Teen Looks Cheerleader Jazzie 1988


Gdy byłam małą dziewczynką, jedyną tak naprawdę dobrze mi znaną twarzą ze świata Barbie była Superstar. Egzotyczne Teresy, Christie, Midge, Kiry/Mariny i Skipper widywałam jedynie na zdjęciach zamieszczonych w katalogach oraz na pudełkach i podczas wizyt u kuzynki, która miała pełny wachlarz tych wspaniałych lalek. O istnieniu Jazzie natomiast nie miałam zielonego pojęcia. Pierwszy raz zobaczyłam jej zdjęcia gdy przymierzałam się do stworzenia mojej własnej kolekcji i przeglądając fotografie lalek dawno utraconych ujrzałam właśnie ją. Jakim cudownym odkryciem była dla mnie wtedy Jazzie! Lalka była śliczna, wyglądała bardzo naturalnie i sympatycznie. Postanowiłam, że kiedyś musi trafić w moje rączki i wreszcie udało mi się ten plan zrealizować. Oto Teen Looks Cheerleader Jazzie 1988.


Jazzie to bardzo ciekawa postać, ale by Wam ją przybliżyć muszę się cofnąć w czasie do 1979 roku – tą datą sygnowana jest główka lalki. Wtedy oczywiście Jazzie jeszcze nie było, za to Mattel startował właśnie z produkcją zupełnie niezależnej od Barbie linii lalek Starr. Seria składała się z czterech postaci: uroczej blondynki Starr, jej chłopaka Shaun’a oraz dwóch przyjaciółek od serca – Tracey i Kelley- pięknie i bardzo szczegółowo opisała je na swoim blogu Erynnis. Projektanci nadali im odrębne osobowości i zainteresowania i osadzili ich w realiach małomiasteczkowego liceum. Lalki były cudowne! Posiadały zupełnie nowe headmoldy i zaawansowaną artykulację co pozwalało dziewczynom na noszenie obuwia zarówno płaskiego jak i na obcasach, a w pudełku można było znaleźć aż dwie pary butów, jak również kilka akcesoriów odzwierciedlających ich szkolne aktywności oraz pasje, które wypełniały ich czas wolny. Lalki miały wszystko czego potrzeba im było by odnieść sukces, a jednak nie wiedzieć czemu Mattel bardzo szybko się z nich wycofał. Lalki wprowadzono na rynek w 1980 i zaledwie po roku cały pomysł został skasowany. Nie był to jednak koniec dla niektórych  headmoldów.



W 1985 twarz Kelley 1979 otrzymała w spadku mama z serii the Heart Family, a następnie w roku 1988 – Jazzie. Uniwersum Jazzie powiela wzorce wyznaczone przez Starr. Znowu mamy tu sympatyczną blondynkę jako postać wiodącą, która jako najpopularniejsza dziewczyna w szkole ma muskularnego chłopaka o interesującym imieniu – Dude (headmold Derek) oraz dwie przyjaciółki –„nietuzinkowej” urody Chelsie (headmold Tracey) oraz zachwycającą Stacie (headmold Steffie). Seria była o tyle ciekawa, że podobnie jak Starr, stanowiła linię samą w sobie, niezależną od Barbie. Wyposażenie lalek było niestety bardzo skromne w porównaniu z wypasioną Starr. Lalki pakowane były w białe pudełka z geometrycznym motywem, a na rynku dostępne były również fashion packs – 2 serie po 6 strojów w każdej. Jazzie doczekała się również 2 playsetów – Burger King oraz Jazzie Volkswagen Cabriolet. Jazzie była jednocześnie młodszą kuzynką Barbie, którą odwiedzała  czasem podczas wakacji w seriach plażowych. Imię i logo Barbie pojawiało się również na pudełkach lalek z serii Jazzie i playsetów, a powinowactwo z Barbie miało ją zapewne marketingowo wywindować. Nie udało się. W 1992, zaledwie po 4 latach produkcji Jazzie zniknęła całkowicie.




Oto lista lalek wyprodukowanych w tamtym czasie:
- High School Jazzie 1988 (w serii również ten jedyny raz Stacie, Chelsie oraz Dude)

High School Jazzie, Stacie, Dude, Chelsie
źródło:https://www.flickr.com/photos/30981385@N04/2909993216/

- Teen Looks Swim Suit Jazzie 1988
- Teen Looks Cheerleader Jazzie 1988
- Teen Looks Workout Jazzie 1988

Teen Looks Swim Suit Jazzie
 źródło: http://picssr.com/photos/chestergirl/page13?nsid=55230357@N03 

Teen Looks Cheerleader Jazzie
                                               źródło: https://pl.pinterest.com/pin/554716879084352985/?lp=true 

Teen Looks Workout Jazzie
           źródło:https://www.bonanza.com/items/like/588849940/Teen-Looks-Workout-Jazzie-1988-Mattel-3633-Sealed-NIB  

- Teen Dance Jazzie 1988
- Teen Scene Jazzie 1990
- Sun Lovin’ Jazzie 1990
- Hawaiian Fun Jazzie 1990
- Sun Sensation Jazzie 1991
- Glitter Beach Jazzie 1992



Moja Cheerleader Jazzie dość długo kusiła mnie na Allegro. Jej poprzednia właścicielka wystawiła ją pod błędną nazwą – Swim Suit, a tą akurat jest bardzo łatwo rozpoznać, bo jako jedyna Jazzie ma brązowe oczy (obecnie na mojej liście życzeń). Moją Jazzie zidentyfikowałam jako Teen Looks Cheerleader 1988. W skład serii wchodziły również Workout oraz wcześniej już wspomniana Swim Suit. Moja Jazzie posiada niefortunny defekt- farba na górnej wardze starła się ze starości. Niestety wadę odkryłam dopiero po rozpakowaniu lalki. Na aukcji znajdowały się jedynie dwa zdjęcia poglądowe, identyczne, nie było natomiast zbliżeń na twarz. Defekt nie jest aż tak rażący jak by się mogło wydawać, ale jednak wolałabym o nim wiedzieć przed zakupem! Dodam jedynie, że opis informował o „bardzo dobrym” stanie lalki, hmmm…..


Tak czy siak lalka jest bardzo ładna, ma wesołe, niebieskie oczy i poza różową, częściowo wytartą szminką Jazzie kompletnie nie ma makijażu. To już Skipper i Courtney są bardziej umalowane. Jak widać mold Kelley 1979 nie potrzebuje wiele, jest bardzo ładny sam w sobie.  Kanekalonowe włosy Jazzie też nie były w najlepszej kondycji, ale zrobiłam co mogłam i ostatecznie jestem całkiem zadowolona. Włosy lalki wystylizowano w dwa pokarbowane kucyki, zaś ich rozpuszczona partia jest prosta i na niej mogłam zastosować prawie-wrzątek. Karbom zaś dostało się trochę więcej odżywki niż ustawa przewiduje.




Jazzie jest niejako anatomiczną hybrydą. Odlew tułowia oraz brak biustu odziedziczyła po Starr, a sygnatura na plecach zawiera datę 1975. W talii lalka posiada łożysko kulkowe, więc może przechylać się na boki jak Teen Fun Skipper 1987. Ręce dostała zgięte w łokciach, podobne do Barbie, ale inaczej wyprofilowane. Nie jestem pewna czy udało mi się to ująć na zdjęciu, ale ręce Barbie niejako schodzą się do środka, jakby lalka chciała klasnąć w dłonie. Natomiast ręce Jazzie skierowane są na wprost. Jazzie jest wysoka. Początkowo wydawało mi się, ze wzrostem plasuje się mniej więcej gdzieś pomiędzy Teen Fun Skipper, a Barbie, tymczasem tak nie jest. W zasadzie, gdyby Barbie nie stała na paluszkach, to byłaby od Jazzie niższa. Z niechęci do pokazywania nagich lalek, nie zamieszczam zdjęcia jej filigranowej figury, ale jeśli ktoś byłby ciekaw jak lalka wygląda bez odzienia wierzchniego, to można ją podglądać na blogu Mieszka.




Jazzie może też stanąć w rozkroku, a także skierować stopę nieco do środka lub na zewnątrz. Jazzie prezentuje tutaj klasyczną pozę Sailor Moon. Oczywiście nogi Jazzie zginają się w kolanach, ale w kostkach już nie, więc może ona nosić jedynie płaskie obuwie. Bardzo się ucieszyłam, że moja Jazzie przybyła obuta, bo znalezienie dla niej butów graniczy z cudem! Jazzie ma ogromne stopy, więc pepegi Barbie i Teen Fun Skipper 1987 na nią nie pasują. Buty w odlewie wyglądają bardzo podobnie, ale są większe – dłuższe i szersze! Te, które ma na sobie moja lalka prawdopodobnie właśnie do niej należą.






Co zaś się tyczy stroju Jazzie, to przybyła w bardzo ładnej sukience zastępczej, która wyglądała dość znajomo. Sukienka jest oryginalnym produktem Mattela, a po kształcie logo wywnioskowałam, ze nie jest z czasów Jazzie. Sukienka należy do dużego zestawu Barbie Fashion Gift Set 6 Complete Outfits z 1993 roku. Chociaż kiecunia jest naprawdę bardzo ładna, to jakby zbyt cukierkowa. Jazzie raczej nosi się na sportowo i neonowo. Myślę, że trzeba jej będzie sprawić jakiś fashion pack, bo jej własnego ubioru raczej nie zdobędę (choć bardzo bym chciała – ktoś? Coś?). Cheerleader oryginalnie odziana była w strój 3 w 1 jak zresztą cała seria Teen Looks. Lalka miała na sobie niebieski T-shirt z naprasowanką, różową spódniczkę, której długość można było zmieniać oraz … krótkie legginsy z szelkami. Dodatki lalki to pojedynczy pompon oraz sprężynka z przezroczystego plastiku i poza butami tylko ten ostatni element jej się ostał. Co mnie jednak bardzo cieszy to fakt, że dzięki małemu obwodowi w biuście Jazzie jest się w stanie wcisnąć w praktycznie każdy współczesny fashion pack. Tam gdzie biuściastej Barbie brakuje dobrego centymetra, Jazzie dopina się bez problemu! Opcje na ubranie lalki są więc bardzo duże, niestety buty to chyba będzie musiała pożyczać od współczesnych Kenów!

 Źródło: https://www.upcitemdb.com/upc/26676680735




Jakże się cieszę z przybycia mojej Jazzie. To przecudna lalka i całe pokłady niewykorzystanego potencjału. Być może teraz po latach Mattel sięgnie i po ten zapomniany, ale bardzo urokliwy headmold.




Monstry dwie

  Pamiętam, gdy pierwszy raz zobaczyłam Monster High. Było to jakieś 9-10 lat temu, Młoda była jeszcze małą bambaryłką w wózku. Akurat ro b...